środa, 20 maja 2015

DIY Playsuit

Uwielbiam kombinezony! Podczas walki z wiatrem na ulicy są o wiele praktyczniejsze niż sukienki. W dzisejszym poście dowiecie się w jaki sposób samemu go uszyć.
Jak wykonać wykrój na kombinezon ? Najlepiej korzystać z ubrań które mamy w szafie i które mogą nam pomóc w uszyciu ubrania. Aby stworzyć wykrój góry należy skorzystać z konstrukcji na bluzkę podstawową. Czerwone linie pokazują w jaki sposób zmieniłam wykrój. Spodenki odrysowałam sobie od kombinezonu, który już posiadałam w domu. Obie części zrobiłam bardzo duże, ponieważ chciałam aby kombinezon był luźny.
1. Wycinamy z tkaniny cztery części góry , cztery części spodenek i dwa razy rekaw.
2. Składamy dwie części góry i zeszywamy na boku i na ramieniu.
3. Układamy na płasko obie części górne tak jak widać na zdjęciu, a następnie zeszywamy wzdłuż dołu.
4. Dwie części spodenek układamy na sobie i zszywamy w widocznych miejscach na zdjęciu.
5. Nogawki wkładamy jedna w druga, prawym stronami do siebie i zszywamy wzdłuż widocznego miejsca na zdjęciu.
6. Łączymy górna część i dolna, zszywamy je ze sobą a następnie w miejscu szwu łączącego wszywamy gumkę elastyczna długości naszej talii. Gumka będzie o wiele krótsza dlatego należy przypiąć ja w dwóch miejscach szpilkami i mocno naciągać podczas przyszywania.
7. Składamy rękaw na pół, zeszywamy, następnie przypinamy szpilkami do kombinezonu i wszywamy.
8. Podwijamy wszystkie miejsca niewykończone jak rękaw, dekolt, spodenki i przeszywamy. Na koniec ozdobiłam dół spodenek doszywając koronkę. (Spodenki na dole cięłam po skosie, od wewnętrznej strony ud są dłuższe, a od zewnętrznej krótsze. Lubie tak ciąć spodenki, ponieważ nogi wydają się wtedy dłuższe)
Gotowe!

Kombinezon - DIY | Buty - H&M + DIY | Torebka - Orsay | Okulary - Allegro 

środa, 8 kwietnia 2015

DIY Top ze stójką

W dzisiejszym tutorialu będziecie mogli nauczyć się jak uszyć minimalistyczny top ze stójką. Odkąd robiłam prawie całą kolekcje dyplomową w bieli mam ogromną fazę na ten kolor. Gdyby tylko pogoda pozwalała mogłabym chodzić dzień w dzień od stóp do głów na biało !

Jeśli nie posiadacie wykroju prostej bluzki, najlepiej zrobić go samemu poprzez odrysowanie jakieś koszulki z szafy na pergaminie. Polecam także pójście do ciucholandu i kupienie byle jakiej bluzki z długim rękawem za grosze i rozprucie jej na części. Będziecie wtedy mieli gotowy wykrój na którym możecie bazować i tworzyć różne rzeczy. Natomiast zrobienie wykroju stójki jest bardzo proste. Należy zmierzyć obwód dekoltu centymetrem i ustalić jakiej wysokości chcemy naszą stójkę. Przygotowałam dla was obrazek pokazujący jak wykonać wykrój na stójkę
1. Potrzebujemy : metr dzianiny, nożyczki, gotowy wykrój, kryty suwak, nici.
2. Przypinamy wykrój do tkaniny i wycinamy wszystkie elementy.
3. Zeszywamy boki, ramiona bluzki i górną część stójki po łuku. Stójkę obracamy tak, aby szew nam się schował w środku i przeprasowujemy. 
4. Składamy rękaw na pół i zeszywamy.
5. Wszywamy rękaw do bluzki, rękaw jest zawsze troszeczkę większy niż otwór w jaki go wszywamy. Wystarczy delikatnie naciągać tkaninę podczas zeszywania.
6. Tył bluzki rozcinamy i wszywamy kryty suwak od góry bluzki. Resztę tyłu zeszywamy normalnym szwem.
7. Doszywamy stójkę do dekoltu. Na zdjęciu widać że mamy tam teraz trzy warstwy tkaniny: dwie warstwy stójki i jedną bluzki.
8. Na koniec rękawy i dół bluzki podwijamy i przeszywamy.
Gotowe !
Top - DIY | Trencz - H&M | Spodnie - H&M | Torebka - Sh | Buty - Kordel



wtorek, 17 marca 2015

DIY Trench coat

Witam ! Powracam wreszcie po ogromnie długiej przerwie na blogu. Przepraszam że trwało to tak długo, ale dyplom w szkole projektowania pochłonął mój cały czas. Ostatnie pół roku było bardzo pracowite, ale skończyłam szkołę z oceną bardzo dobrą i mam już tytuł projektanta mody :) Na fb można było zobaczyć kilka rzeczy z mojej kolekcji dyplomowej. A całą kolekcję będzie można obejrzeć 21 marca w Muzeum Inżynierii Miejskiej w Krakowie, Niestety liczba miejsc jest tam ograniczona i dostaliśmy zaproszenia tylko dla najbliższych. Dzisiaj natomiast pokażę jak z długiego niewyróżniającego się płaszcza zrobiłam trencz. Płaszcz udało mi się jak zwykle znaleźć w sh za grosze:)

Płaszcz był bardzo długi, sięgał mi prawie kostek, co oznaczało że kiedy go skrócę zostanie mi spory kawałek materiału do wykorzystania. Jak zwykle pomysł wpadł mi już w ciucholandzie jak go zobaczyłam :) 
Przed :


1. Obcięłam płaszcz na tyle aby sięgał mi do kolan, pamiętając o zapasie na podwinięcie. Na dole płaszcza poszewka nie była wszyta od wewnątrz dlatego też nie bawiłam się w odpruwanie całej podszewki, żeby go skrócić.
2. Podwinęłam podwójnie obie części: płaszcz i podszewkę i przeszyłam na maszynie.
3. Z obciętego kawałka płaszcza wycięłam elementy które chciałam dodać do płaszcza. Płaszcz powiesiłam sobie na manekinie i upinałam materiał tak, żeby pasował konstrukcyjnie, a następnie wycięłam w odpowiednie kształty. W elemencie z tyłu zrobiłam zaszewkę od góry,
4. Doszyłam powstałe elementy do płaszcza.
5. Z resztek tkaniny uszyłam pasek i trzy małe paski które są szlufkami. Jest to grubszy pasek złożony na pół i przeszyty, brzegi wsadziłam do środka, aby ukryć snujące się brzegi tkaniny.
6. Doszyłam szlufki do płaszcza.


 Trencz - SH + DIY | T-shirt - SH | Spodnie - H&M | Trampki - Converse | Naszyjnik - H&M | Okulary - Allegro






niedziela, 28 września 2014

Miasto 44 - moje wrażenia po obejrzeniu filmu

Uwaga SPOILER! Wpis jest przeznaczony dla osób, które już oglądały film. Nie czytajcie jeśli nie widzieliście, nie chce psuć niespodzianki :)
Dziś wpis nietypowy, nie mający z moim blogiem nic wspólnego, jednakże chciałam się podzielić przemyśleniami na temat filmu, który wywołał u mnie największą mieszankę uczuć niż jakikolwiek inny film. Czekałam na niego dobrych parę miesięcy. Pierwszy raz oglądając trailer zrobił on na mnie takie wrażenie, że się wzruszyłam. Idąc do kina miałam nadzieje zobaczyć film, który wbije mnie w fotel i po którym nie będzie mi się łatwo pozbierać. Dostałam to co oczekiwałam jednakże przeplatało się to z lekkim rozczarowaniem.

Zaczynając od tych "dobrych" rzeczy, film mnie zaszokował. Każdy z nas mniej lub bardziej wie coś na temat powstania, ale nigdy tak naprawdę nie zastanawiał się jaka to była okropna rzeź. Sceny pokazane w filmie były tak straszne, że zastanawiałam się ciągle jak ja bym to wytrzymała będąc na ich miejscu. Miasto 44 pokazało jak bardzo tragiczne było powstanie dla miasta i jak ginęli Ci pełni nadziei na wolność ludzie. Pod koniec filmu zastanawiałam się jak to się stało że ktokolwiek w ogóle przeżył to piekło. 
Efekty specjalne budzą podziw, wybuchy, strzały, deszcz krwi i kawałków ludzkiego mięsa, stosy ciał, wyjście z kanałów. To wszystko jest warte zobaczenia, bo właśnie to uświadamia nam jakie piekło przeszli Ci ludzie. Osobiście na długo po filmie miałam przed oczami te drastyczne krwawe sceny żywcem wyjęte z horroru, a w noc po filmie nie mogłam przestać myśleć o tych powstańcach. W dzisiejszych czasach przejmujemy się czasem takimi błahymi sprawami. Szczerze było mi wstyd myśląc jakimi nie istotnymi w życiu sprawami potrafię się przejmować. 
Ogromnie podobał mi się zabieg reżysera związany ze śmiercią Biedronki. Początkowo wydawało mi się że dziewczyna przeżyła, jednak ciągle było dla mnie nieprawdopodobnym, że akurat ta dwójka jakimś cudem spotkała się na końcu w tym samym miejscu. Dopiero po jakimś czasie zdałam sobie sprawę, że to jest niemożliwe, aby Niemiec który cmoknął do Biedronki darował jej życie. Patrząc na tą scenę własnie tego obrzydliwie wysłanego "buziaka", czułam taką nienawiść do tego zbrodniarza, że miałam ochotę zabić go gołymi rękami. To jest bardzo ciekawe, że film ma niejednoznaczne zakończenie. Dopiero po powrocie do domu przeczytałam, że w scenie przemiany palącego się miasta we współczesną Warszawę można zauważyć, że Stefan na plaży siedzi sam. Ja osobiście tego nie zauważyłam bo patrzyłam wyżej tylko na miasto. Pomysł reżysera na wyobrażenie sobie Biedronki na plaży przez Stefana jest dla mnie genialny.
Niestety było kilka rzeczy które mi się nie podobały i uważam że niektóre z nich można było usunąć, film byłby wtedy płynniejszy. Dwie sceny: pocałunku i seksu w słow motion były dla mnie śmieszne. Pojawiły się w filmie nagle, można powiedzieć z dupy:). Te sceny zirytowały mnie najbardziej, ponieważ wybiły mnie ze smutku i przygnębienia, a spowodowały śmiech nie tylko mój, ale ludzi dookoła także. Idąc do kina oczekuje, że film wciągnie mnie na tyle, że kompletnie zapomnę że siedzę bezpiecznie w fotelu, a poczuje, że jestem tam razem z bohaterami. Te sceny własnie powodowały rozproszenie i zirytowanie, które przypominało mi że jestem własnie w kinie. Scena seksu w rytmie dubstepu była dla mnie najbardziej żenująca. Przeplatała się z nią scena walki do której już ta muzyka pasowała. Uważam, że ta erotyczna scena była niepotrzebna i jej usunięcie byłoby korzystniejsze dla filmu.
Pierwszy raz byłam na filmie gdzie irytował mnie główny bohater i główny wątek. Kompletnie do mnie nie przemówiła "miłość" Stefana i Biedronki, którzy nie zamieniali ze sobą praktycznie żadnych słów. Rozumiem, że takie mogło być założenie reżysera, że po takich tragediach jakie przeszli nie mogli ze sobą rozmawiać. Jednakże, nie jestem już w stanie zrozumieć głównego bohatera zakochującego się w dziewczynie, która wielokrotnie uratowała mu życie, po czym opuszczenie jej i zdradzenie z inną. Gdzie tu logika? Po śmierci rodziny Stefana, ten bohater staje się dosłownie martwy. Włóczy się jak zombie za Biedronką i kompletnie nie dzieje się z nim nic. To było także irytujące zważając na to że był głównym bohaterem. Co więcej Biedronka pokazała w filmie że ma większe jaja niż Stefan ;) Ogólnie rzecz biorąc wątki poboczne robiły na mnie większe wrażenie niż ten trójkąt miłosny. Te wszystkie pary i dzieci które utraciły życie wzruszały mnie i chwytały za serce mocniej.
Pomimo kilku tych negatywnych rzeczy film jest fenomenalny i uważam, że każdy powinien go zobaczyć. Musimy przekonać się na własne oczy co tak naprawdę przeżyli Ci ludzie, którzy bronili swojego miasta do końca. Sceny które były dla mnie żenujące trochę przysłaniają mi ogólne uczucia po całym filmie, dlatego nie mogę powiedzieć, że podobał mi się w pełni. Jednakże wstrząsnął mną na tyle potwornie, że długo będę w głowie miała te potworne sceny i z chęcią obejrzę go jeszcze raz. Film pokazał jak wojna w różny sposób wpływa na bohaterów np Biedronkę pcha do działania, a Stefana wewnętrznie zabija. Ciekawym motywem na koniec było także pokazanie zmiany palącego się miasta we współczesną Warszawę. Patrząc na to ciężko jest sobie wyobrazić jak to miasto podniosło się z takiej klęski. Dajcie znać co Wy myślicie o filmie i jakie były wasze wrażenia po jego seansie ! :)

środa, 17 września 2014

DIY Szorty z zakładką

Spodenki z zakładką były wielkim hitem zeszłego lata. Ja jednak dopiero w tym roku postanowiłam sobie je uszyć. Posiadałam już te spodenki w kolorze czarnym, dlatego łatwo było mi wykonać z nich wykrój. Spodenki powstały już jakiś czas temu i myślałam że już ich nie założę w tym roku. Jednakże pogoda nas pięknie zaskakuje i ciągle mamy gorąco jak w lato :) Musicie mi darować brak zdjęć poszczególnych etapów, ale w trakcie realizacji spodenek miałam mały remont w pokoju.


Poniżej możecie zobaczyć jak wyglądają wszystkie elementy wykroju. 
1.Pasek pierwszy u góry wycinany dwa razy i zeszywamy jak tunel. 
2.Pasek drugi który znajduje się pod paskiem pierwszym. Wykrój to jego połowa. 
3.Zakładka na wierzchu.
4.Zakładka pod spodem (pod 3).
5.Przód spodenek był wycinany dwa razy. (Troszeczkę zwiększałam jego wykrój bo wyszedł za mały). Przód jest sporo mniejszy od tyłu ze względu na to że tył zachodzi lekko na przód i dalej łączy się z kieszenią pod zakładkami.
6.Tył spodenek wycinany dwa razy. Jak widać po lewej ma zakładkę u góry, a po prawej takie wcięcie, łączyło się to z kieszenią. 
7.Przód kieszeni.
8.Tył kieszeni.
Po uszyciu spodenki były odrobinę za krótkie, dlatego doszyłam do nogawek paski, aby je przedłużyć. Niestety nie jestem w stanie wytłumaczyć wam jak zeszyłam wszystkie te elementy. Robiłam spodenki metodą prób i błędów na podstawie tych czarnych kupionych. Wiem, że parę miesięcy temu w Burdzie był wykrój takich spodenek.
Bluza - sh + DIY
Szorty - DIY
Buty - H&M + DIY
Kapelusz - DIY 




Pozdrawiam :)